150 kilometrów na rowerze w jeden dzień [Tarnów – Skarżysko Kamienna]

Mego przyjaciela planowałem odwiedzić już dawno temu, a w połowie sierpnia zaświtał mi w głowie plan, aby pojechać do niego rowerem. 150 kilometrów na rowerze w jeden dzień to pomysł nieco szalony.  W sam raz na zwieńczenie sezonu 2013. Przy okazji miałem chęć pobić swój poprzedni maksymalny dystans i udało się. Teraz ostrzę pazury na 200km+ w przyszłym roku. Rekord został pobity kilkukrotnie.

150 kilometrów na rowerze w jeden dzień – komentarz po paru latach

Ten wpis powstał w 2013 roku. Nie umiałem wtedy pisać za co przepraszam. Miałem też nieco inne podejście do bloga. Wpis zostawiłem jedynie ze względów sentymentalnych. No dobra, ten wyjazd wzbogacił mnie o cenne doświadczenia zwłaszcza gdy chodzi jedzenie. To dzięki niemu udało mi się przejechać ponad 200 kilometrów na rowerze w 1 dzień. Na bazie tych dwóch wyjazdów powstał ten bardzo popularny poradnik: Jak przejechać 300 kilometrów w jeden dzień?

6:45 Tarnów

Było 4 stopnie Celsjusza i wiatr.  W drodze do Dąbrowy Tarnowskiej (DK Nr 73) zastanawiałem się czy nie wrócić i nie wiele brakło bym zawrócił. Nogi nie podawały, a temperatura i wiatr wiejący prosto w twarz również nie zachęcały do kontynuowania podróży. Przełamałem się jednak i postanowiłem, że na czterdziestym kilometrze zrobię przerwę na drugie śniadanie, które na pewno pomoże w nabijaniu kolejnych kilometrów.

Szczucin

Rozsiadłem się na ławeczce i łapiąc na twarz niemrawe promienie słońca, wyzierające sporadycznie zza chmur zacząłem pałaszować spakowany prowiant. Zjadłem i ruszyłem w drogę by po kilku kilometrach minąć most na Wiśle oraz granicę województwa Małopolskiego. Dalej jechało się całkiem nieźle jednak od Buska-Zdrój droga zrobiła się troszkę „pofałdowana”. Słońce pojawiało się tylko momentami, co skrupulatnie wykorzystywałem robiąc zdjęcia z trasy.

 Suchawola

Bardzo głodny i przemarznięty dotarłem na stację benzynową. Ciastko i dwa batony dodały energii, a podwójna gorąca Mocha i kilkanaście minut odpoczynku podniosły morale. Miałem za sobą 95 kilometrów. Do Kielc jechało się całkiem przyjemnie jednak przebicie przez Kielce było mocnym spowolnieniem (dziury, korki, skrzyżowania, remonty). Mocnym spowolnieniem były też podjazdy jakie czekały mnie na drodze ekspresowej S7 z Kielc do Skarżyska. Od razu wspomniałem sobie tegoroczną Majówkę. Koniec końców udało mi się dojechać do celu…

Galeria Zdjęć

16:00 Skarżysko Kamienna

Szampana nie było, splendoru i sławy ani nawet biuściastych cheerleaderek topless. Był natomiast gorący prysznic, smaczny obiad, niezła szkocka i sporo jazzu. Następnego dnia nie było też kaca. Była natomiast kilkugodzinna podróż pociągiem z przesiadką. Muszę to jeszcze kiedyś powtórzyć…

Summary
Article Name
150 kilometrów na rowerze w jeden dzień [Tarnów - Skarżysko Kamienna]
Description
Mego przyjaciela planowałem odwiedzić już dawno temu, a w połowie sierpnia zaświtał mi w głowie plan, aby pojechać do niego rowerem. Pomysł nieco szalony, w sam raz na zwieńczenie sezonu 2013. Przy okazji miałem chęć pobić swój poprzedni maksymalny dystans i udało się.
Author
Publisher Name
Narower.com
Publisher Logo
Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Nikodem

    Gratulacje!!! Identyczną odległość 162 km miałem na trasie Nowa Sól – Wrocław 11 kwietnia, 2 dni temu (wspominałem o tym w temacie o regulacji przerzutki), no i widzę, że byłeś szybszy niż ja :) Ty od 6:45 do 16:00, a ja od 4:15 do 16:20. Chociaż ja trekkingowym jechałem. I też wracałem pociągiem w tym samym dniu z kolei ;) czuję się szczęśliwszy po takiej wyprawie :) gdzieś widziałem jak było napisane: „jazda rowerem to klucz do szczęścia” ;) prawda!

    • Skąd jesteś? Wlasnie dzisiaj rozmawiałem z dwoma brytyjkami i doszliśmy do wniosku że nie ma rowerzystów, którzy jadą ze smutną twarzą;)

      PS pyknalem tez 200 w kolejne wakacje. Na blogu znajdziesz opis wyprawy. Jak mieszkasz niedaleko Tarnowa to w tym roku tez można pojechać 200 grupką w spokojnym tempie. Tak od 6:00 do 21:00 mniej więcej. Fantastyczna sprawa moc się sprawdzić!

      • Nikodem

        Dokładnie, zgadzam się z tym, że nie ma smutnych twarzy u rowerzystów. Jedynie nerwy, gdy za mocno wieje lub gumę się złapie…

        PS spod Zielonej Góry, czyli niestety daleko od Tarnowa ;/ Nowa Sól leży właśnie 25 km od Zielonej Góry. Ale jakbym był w okolicach Tarnowa czy tam gdzieś to oczywiście dam znać! :) dzięki za info ;)

  • Gracjan

    Gratulacje! Co prawda odgrzewam temat, ale przeglądając Bloga natrafiam tutaj na ciekawe rzeczy :). Tak trzymać! Osobiście pokonałem 185km w jeden dzień z czego byłem niesamowicie zadowolony i są już plany na 200km.

    • Gratuluje i życzę wytrwałości;)

      Na blogu znajdziesz tez relacje z 200 i 300 w jeden dzień;)