300 km | 1 dzień | Kraków – Sandomierz – Lublin [VLOG 004]

Tej nocy przespałem może ze trzy godziny. Wstałem o pierwszej w nocy, w drodze spędziłem osiemnaście godzin, ale wszystko po kolei.

Zastanawiałeś się kiedyś czym byłoby Twoje życie bez ciągłych wyzwań? Pokonywanie siebie daje pewność, że możesz więcej. Sprawia, że ewoluujesz, stajesz się lepszą wersją siebie. Tylko pokonywanie własnych słabości ma taką moc. No dobra, czytanie książek też :)

Poprzednie rekordy:

Pokonanie trzech stów w jeden dzień chodziło mi po głowie od ubiegłego roku. Wtedy brakło czasu. Przynajmniej tak sobie wmawiałem, dodając do kalendarza kolejne nic nie znaczące zobowiązania. Ot udawałem, że jestem zajęty tym lub tamtym, że MUSZĘ napisać kolejny post na bloga i starać się o angaż w pracy, która co prawda byłaby lepsza od poprzedniej, dobrze płatna lecz dalej mało interesująca. Na szczęście, powoli układam swoje życie w dobrym, właściwym kierunku. Z tej okazji wróciłem więc do pomysłu pobicia trzysetki.

Przebieg Trasy

Już w marcu tego roku (2015) obiecałem, że podróż ukończę w Lublinie.

Krakow-Sandomierz-Lublin_300km-1dzien

Na dwa dni przed datą wyjazdu pogrzebałem więc w mapach i przygotowałem sobie prostą, szybką i mało uczęszczaną trasę. Wyglądała ona w 99% jak powyżej.

Wyposażenie obowiązkowe

Nie byłbym sobą gdybym nie powiedział jak się spakowałem.

Krakow-Sandomierz-Lublin_300km-1dzien

Postanowiłem nie zabierać ze sobą aparatu bo jest ciężki. Cały film został nakręcony telefonem. Chyba wyszło całkiem nieźle nie? W standardzie biorę ze sobą narzędzia i części zapasowe: multitool, łyżki, dętkę, łatki, kilka śrubek i pompkę. Głównym źródłem światła była czołówka, którą mogłem doładować powerbankiem. Poza tym rower był wyposażony w komplet lampek o małej mocy. W planach miałem powrót na kołach do Tarnowa czyli dwa noclegi na dziko. Bez noża i książki (Kindle) nie ruszam się absolutnie nigdzie. Jest to dla mnie absolutny must have. W pudełku po cygaretkach są agrafki, kartka, ołówek, gumki zrobione z dętki oraz igła, nitka i nawlekarka.

Wszystko z powyższego zdjęcia (poza narzędziami) spakowałem do plecaka. Dorzuciłem też cywilne ubranie na zmianę i apteczkę. Hamak i śpiwór spakowałem do worka, który za pomocą dwóch ekspanderów zamocowałem na kierownicy. Na zdjęciach brakuje malutkiego statywu do telefonu, chusteczek i ładowarki USB.

Krakow-Sandomierz-Lublin_300km-1dzien

Koniec końców, zostałem wzięty jako zakładnik i zamiast noclegu na dziko, zostałem i przez dwa dni jadłem różne pyszne rzeczy :D

Do domu Krakowa wróciłem dwoma pociągami i autobusem. Nikt nie czepiał się o to, że chcę przewieść rower jako bagaż. Dziękuję Ci za zaglądnięcie tutaj! Jeśli masz chwilę wolnego czasu to zerknij też do poradnika: Jak przejechać 300 kilometrów w jeden dzień?. Aha, jak Ci się podobał film? Jestem ciekaw Twoich uwag na jego temat!

Jesteś VIPem? Przygotowałem skromną galerię zdjęć, którą możesz zobaczyć w VIP ROOM’ie. Nie jesteś jeszcze zapisany? Wpisz swój adres poniżej, a ja prześlę Ci klucz do pokoju.

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Adam Trepner

    Ja wczoraj pierwszy raz w życiu setkę przejechałem, a ty trzysta :) Niezły jesteś.

    • Gratuluję, jak było? Nogi bolą? Ja po swojej pierwszym 68 km miałem zakwasy przez tydzień :D

    • felicity004 .

      a ja nigdy nie miałam żadnych zakwasów, ale dlatego, że to tak stopniowo nie planując nawet wychodziło, że coraz dłuższe dystanse zaczęłam robić. tak, że Adamie kiedyś przejedziesz 3 stówy bez problemu. stopniowo coraz dalsze sobie dawkuj, żeby każdy km sprawiał Ci radość a nie męczył Cię, bo wtedy to traci sens. ale niestety zawsze będzie to ograniczenie…POTRZEBA SNU…

  • Wielkie gratulacje :) Taka odległość to prawdziwy kosmos, ale dobrze wiedzieć, że nawet kosmos jest osiągalny ;)

    • Wszystko jest możliwe, wystarczy mieć motywację i działać w tym kierunku.
      PS Czekam na Twój wpis o rowerze!

      • Zgadzam się. Czasem tylko jesteśmy zbyt leniwi lub tchórzliwi, żeby się z tą myślą pogodzić ;) Wpis „się pisze” :)

    • felicity004 .

      Pewnie nawet laski nocą cisną podobną trasą…http://nakreconakreceniem.blogspot.com/2015/09/krakow-sandomierz-ostrowiec.html (tylko ja wybrałam Ostrowiec po tym jak po dojechaniu do Sandomierza stwierdziłam, że yyy pojeździłabym jeszcze a jest wcześnie – 2 am..)

  • David Bre

    Brawo. 21 maja w Lublinie startuje maraton turystyczny na 300km
    http://forum.rowerowylublin.org/viewtopic.php?t=9895&postdays=0&postorder=asc&start=0
    bierze udział ze 40 osób, dla mnie to wyzwanie, maksymalnie w dzień zrobiłem niecałe 90km.
    Jeżeli sprawdzę się na tym maratonie w drugą taką podróż wybiorę się do KRK czym mnie zainspirowałeś :)
    P.S. odnośnie filmu, za długi zbyt długie ujęcia, brak dynamiki i irytujący kaszel, ale to tylko moje uwagi. Zajmuję się trochę filmowaniem a w szczególności fotografią. W wolnej chwili sprawdź proszę
    https://www.youtube.com/watch?v=oxRjV-36aIY to też pierwsze video i za długo się ogląda i polecam robienie 2-3minutowych relacji

    • Kaszel od astmy po przejechaniu 300km ^^ Dzięki za uwagi, no cóż cały czas się uczę. Filmy sprzed 2lat są tragiczne, ten uważałem za fajny, teraz wiem, że umiem robić dużo lepsze. Za rok pewnie to samo bede myślał o filmach dzisiejszych…