Recenzja apteczki rowerowej „Kręć Kilometry”

Przygotowanie do wyjazdu, sprzęt wyprawowy oraz bezpieczeństwo to mój konik. Lubię być przygotowany i czuć się bezpiecznie. Właśnie dlatego, zawsze mam ze sobą (w plecaku) miniaturową apteczkę, nóż, czołówkę oraz “pakiet surviver” (agrafki, igłę i nitkę, źródło ognia).

Bardzo lubię apteczki bo dzięki nim mogę udzielić pomocy sobie i innym. Zauważysz to po moich wpisach poświęconych przygotowaniu apteczki na dłuższy wyjazd czy krótszy wypad. Teraz przyszła pora na przyglądnięcie się z bliska pierwszej w Polsce apteczce przygotowanej z myślą o rowerzystach. Właśnie taką apteczkę można kupić wprost od All For Planet (to Ci od stojaków rowerowych i akcji Kręć Kilometry).

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Dziękuję Fundacji All For Planet udostępnienie apteczki rowerowej.

Dlaczego warto kupić gotową apteczkę od All for Planet?

Jej najważniejszą i niewątpliwą przewagą nad “składakiem własnej produkcji” jest to, że została ona przygotowana przez ludzi, którzy na prawdę znają się na udzielaniu pomocy. Ponadto posiada zgrabne opakowanie wraz z organizerem, które ułatwia dostęp do potrzebnych przedmiotów bez wywalania wszystkiego na ziemię. Samodzielny zakup takiego opakowania jest dość kosztowny np. Milo First Aid Kit – 39,90 PLN, Fjord Nansen Leka – 29,90 – 39,90 PLN, FuelBelt – 69,00 PLN. Zdecydowana większość z nich nadaje się jedynie do przewożenia w torebce rowerowej lub plecaku. Apteczka Kręć Kilometry może zostać zamocowana bezpośrednio na rowerze co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Bardzo to docenisz w upalne dni podczas, których zabieranie plecaka to istne samobójstwo.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Zawartość, cena i opłacalność zakupu

Czy jest inny produkt, który opłaca się bardziej? Rynek apteczek dla rowerzystów jest dość ubogi. Znajdziemy albo apteczki wątpliwej jakości albo porządnie wykonany produkt. W imię zasady “kto mało płaci, ten dwa razy płaci” przeglądałem tylko tą drugą grupę przedmiotów. Trafiłem na apteczkę Deuter Bike First Aid Kit. Kosztuje ona 59 PLN i zawiera: sterylny opatrunek w dwóch rozmiarach (nie podano wymiarów), trójkątny bandaż, gaza (znów brak wymiarów), plaster 10×6 cm, nożyczki, plaster w rolce, jedna para lateksowych rękawiczek. Jak widać jest dość ubogo. Apteczka nie posiadała mocowania na ramię, lecz była “wkładem” do saszetki podsiodłowej. Piszę “była” gdyż nie widnieje już na oficjalnej stronie producenta, choć występuje jeszcze w niektórych sklepach. Teraz przyglądnijmy się wyposażeniu apteczki rowerowej od Fundacji Allegro. Ponieważ mamy sprawdzić opłacalność trzeba się dowiedzieć ile warte jest wyposażenie.

  • Opatrunek indywidualny M – 1 szt. (1,46 – 3,99 PLN)
  • Plastry – 8 szt. (8 – 14 PLN)
  • Chusta opatrunkowa 60×40 – 2 szt. (0,88 – 1,5 PLN/szt.)
  • Chusta opatrunkowa 136x96x96cm – 1 szt. – (3,10 – 5 PLN)
  • Opaska podtrzymująca 6x4cm – 2 szt. (1 – 2 PLN/szt.)
  • Koc termiczny 160x210cm – (8 – 25 PLN)
  • Kompresy z alkoholem izopropylowym – 2 szt. (0,25 – 1 PLN/szt.)
  • Rękawiczki lateksowe 2 szt. (0,5 – 1 PLN/szt.)
  • NaCl 5ml 1 szt. (3 – 5 PLN – sprzedawane po 6,50 lub 100 sztuk)
  • Instrukcja udzielania pierwszej pomocy – bezcenna

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

W najlepszym wypadku za wyposażenie tego typu apteczki zapłacimy około 28 PLN. Tak niską kwotę uzyskasz jedynie biegając po wielu różnych aptekach (i to nie w każdym mieście) lub zamawiając bezpośrednio z neta (o ile jakimś cudem nie doliczą Ci wysyłki). Aby sprawdzić realne ceny, przejechałem się po kilku krakowskich aptekach by skompletować taki sam zestaw. Oto zakres cen jakie mi podano: 34,74 – 45,18 PLN. Naturalnie, podane ceny nie uwzględniają pokrowca. Koszt rowerowej apteczki Kręć Kilometry (z pokrowcem i wyposażeniem) to 49 PLN. Moim zdaniem jej zakup jest bardzo opłacalny. W dodatku wyposażenie dostajemy w komplecie co nie jest takie częste (patrz Milo, Fjord Nansen).

Jakość wykonania

Apteczka kręć kilometry została uszyta z materiału o nazwie Cordura, w wersji pokrytej powłoką poliuretanową. Dzięki temu apteczka wytrzyma na prawdę długo, a sam materiał nie przemoknie. Wszystkie przeszycia wyglądają na bardzo starannie wykonane. Apteczka faktycznie jest bardzo wytrzymała. Pod tym względem nie mam jej zupełnie nic do zarzucenia. Na wszytych suwakach nie znajdziemy napisu YKK, ale w niczym to nie przeszkadza. Zamek jest również bardzo wytrzymały i pracuje płynnie.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Testujemy nieprzemakalność

Na opakowaniu wymieniono kilka cech, które mają zachęcić nas do zakupu apteczki. Pośród nich jest wymieniona nieprzemakalność. Apteczka została uszyta z Cordury wykończonej powłoką zapobiegającą wnikaniu wody do wewnątrz. Zamek został zabezpieczony dodatkową warstwą materiału. Niestety nie jest on “gumowany” czyt. bryzgoszczelny. Test nieprzemakalności możesz zobaczyć na poniższym filmie.

Co mi się podoba w apteczce od Fundacji Allegro

  • jaskrawy kolor apteczki oraz odblaski zwiększają widoczność
  • wyposażenie zostało wybrane przez ekspertów
  • wyposażenie jest uporządkowane dzięki kieszonce i gumkom
  • posiada instrukcję udzielania pierwszej pomocy (takiej poręcznej instrukcji nie można kupić osobno. Nigdzie!)
  • rzepy zapewniają łatwy montaż w dowolnym miejscu ramy
  • apteczkę można zamocować do paska, plecaka, torby, na karabińczyk albo do “kołczanu prawilności” (saszetki biodrowej)
  • posiada dodatkowe miejsce na drobiazgi
  • apteczkę można zamówić do Paczkomatu :)
  • opakowanie apteczki może stanowić świetną, wytrzymałą saszetkę rowerową

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Apteczka rowerowa kręć kilometry! Mocowana na ramę roweru.

Co mi się nie podoba w apteczce rowerowej od All For Planet

  • apteczka nie posiada napisu apteczka (First Aid Kit) lub krzyżyka
  • zamek apteczki wpuszcza wodę do środka apteczki. Przez to zamokła mi instrukcja udzielania pomocy, dlatego zalecam wozić ją w woreczku. Pozostałe przedmioty są w opakowaniach chroniących je przed wodą. Ewentualnie przydałby się jakiś pokrowiec zakładany w razie deszczu.
  • brakuje mi maseczki do resuscytacji lub inaczej ustnika do sztucznego oddychania (zmniejsza opór przed udzieleniem pomocy osobie z twarzą we krwi, pokrytej wymiotami itd.). Rozumiem jednak, że jest droga (około 12–15 PLN) jednak warto ją dokupić ją we własnym zakresie.

apteczka rowerowa kręć kilometry na ramę

Podsumowanie

Ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe i na tych którzy jeszcze nie zaczęli. Jeżeli masz centralnie gdzieś posiadanie apteczki to nie mam zamiaru Cie zmuszać do zakupu tej czy innej. Obaj wiemy, że tak to nie działa. Natomiast jeżeli lubisz żyć spokojnie to zwróć uwagę na apteczkę od All For Planet. Na tle innych produktów wyróżnia się tym, że została przygotowana z myślą o rowerzystach, jest wykonana z cordury, posiada odblaski i można ją zamocować w dowolnym miejscu na rowerze, a jej cena nie jest wygórowana. Apteczkę możesz znaleźć na Allegro lub pod tym adresem. Aha, byłbym zapomniał, jest to edycja limitowana. Co sądzisz o wożeniu apteczki ze sobą na wycieczki rowerowe? Zdarzyło Ci się być świadkiem wypadku? Udzielałeś kiedyś pomocy uczestnikowi wypadku? Uważasz, że apteczka powinna być obowiązkowym wyposażeniem?

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Adrian

    Przekonałeś mnie, ale kask i tak będę nosić :P Zakup zrealizowany – oby nie musiał się przydać..

  • Wszystko fajnie, ale kupiłem już ostatnio apteczkę z podobnym wyposażeniem w Auchan. Za 7 zł bodajże :P

    • Wrzuć tutaj zdjęcie tej apteczki. To rowerowa? Ja widziałem apteczki samochodowe / turystyczne w Biedronce za 16,99 PLN o ile się nie mylę, ale miały uboższe wyposażenie, a opakowanie było albo plastikowe albo z materiału, który pruł się w oczach. Pokrowiec z opisywanej w tym wpisie apteczki próbowałem podrzeć w rękach i nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia…

  • Bułka

    z tym „więcej bezpieczeństwa niż kask” to nie byłbym taki pewny, jak się rozwali łeb to bandaż nie pomoże :D

    • Chodziło mi o to, że kask pomaga tylko na głowę. Raz wbiłem sobie korbę w nogę tak mocno, że gdy wróciłem do domu to skarpetka i but były zalane krwią. Miałem 4 czy 5 śladów po zębach, a rana była upierdzielona brudnym smarem z korby. Nawet nie wiesz jak bardzo brakowało mi wtedy gazików z alkoholem…

  • Marcin Hinz

    A jest w niej coś do odkażania rany? Roztworem soli chyba tego się nie robi, prawda?

    • Tak, gaziki nasączone alkoholem izopropylowym. Roztwór soli fizjologicznej służy np. do przemycia oka gdy coś do niego wpadnie podczas jazdy.

      • Marcin Hinz

        A takie buty, dzięki :)

  • Joanna Kędziora

    Wszyscy się jarają tymi apteczkami, dzisiaj u Bobiko o niej czytałam.
    Mam taką za dwie dychy:)

  • Leszek

    Ja do zawartości apteczki dodałbym oprócz ustnika jeszcze zapałki. Są nieocenione w przypadku koniczności uzyskania ciepłej wody lub wezwania pomocy gdy telefon odmówił
    posłuszeństwa.

  • Mirek Urbanowicz

    W większości wypadków uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania, i ma prawo do tego zdania wypowiadania. ALE jeśli jest się w pozycji kogoś, kogo ludzie słuchają, i uważają za pewnego rodzaju eksperta (pisanie bloga na pewno się zalicza do tej kategorii) to wypadałoby, żeby najpierw się zastanowić, czy przez opublikowane w ten sposób zdanie, nie naraża się kogoś na niebezpieczeństwo. Ale przechodząc do meritum….

    SERIO?!

    Apteczka lepsza od kasku? Bo są tam plastry? I gaziki z alkoholem? Bo kask chroni tylko głowę? Bo jak się zadrapałeś to Cię szczypało? Mi kask uratował życie, bezpośrednio, gdybym go wtedy na głowie nie miał, to by mnie tu nie było. W załączeniu zdjęcie jak kask wyglądał po wypadku, a dodam że nie jest to kask kupiony za 20zł na rynku, tylko spełniający wszystkie atesty wytrzymałościowe kasków MTB. Głowa to nasze centrum dowodzenia, i to ją musimy chronić przede wszystkim.

    To teraz Ci powiem parę rzeczy, o których najwidoczniej nie pomyślałeś. Apteczka, którą tak chwalisz nie uratuje Ci życia podczas jego bezpośredniego zagrożenia. Pomoże tylko wtedy, kiedy i tak spokojnie sobie wrócisz do domu. Przy dużych urazach i tak będziesz musiał wezwać karetkę. Owszem, ja swój wypadek miałem w górach, podczas zawodów. Duże ryzyko? Owszem. Czy skoro Ty tak nie jeździsz to jesteś bezpieczniejszy? Ani trochę. Wypadki zdarzają się w większości w miejscach względnie łatwych, lub nawet zupełnie nie z naszej winy – Szczególnie w mieście, wśród samochodów. Miałeś pierwszeństwo i kierowca wydawał się Ciebie widzieć i Cię przepuszczać? I co z tego, on właśnie myślami jest przy żonie leżącej w szpitalu i nie zarejestrował Twojej osoby. Nie miałeś w takiej sytuacji kasku? Powiedz do czego wtedy nieboszczykowi apteczka się przyda – bo taki jest najprawdopodobniejszy scenariusz.

    Widać że masz entuzjazm i doświadczenie, ale nie pisz proszę, że jest w ubiorze rowerzysty coś ważniejszego od kasku. Można być najostrożniejszym rowerzystą w kraju, a i tak przyjdzie moment, kiedy i Ty i kierowca nie zauważycie siebie nawzajem i tragedia murowana. Kask ratuje życie, apteczka co najwyżej zmniejsza dyskomfort.

    • Witaj, dziękuję Ci za ten komentarz. Będę miał na uwadze to o czym pisałeś. Życzę jak najmniej takich sytuacji, jak ta ze zdjęcia. Mam nadzieję, że poza tym wpisem blog Ci się podoba?

      • Mirek Urbanowicz

        Nie ze wszystkim co piszesz się zgadzam – w szczególności w temacie MTB ;) ale poza tym podoba mi się, czytuję już od dłuższego czasu