Co robić by mieć dobry dzień?

czyli czysto refleksyjny wpis zainspirowany półtoragodzinną jazdą autobusem. Co on u licha zaobserwował i jak ma zamiar połączyć to z rowerzystami?! Coś zupełnie innego niż przypuszczasz!

Każdy z nas chciałby mieć dobry dzień. Nie ma w tym nic złego, zdrożnego czy egoistycznego. Natura wyposażyła nasze mózgi w specjalny mechanizm wynagradzania. Gdy zrobimy coś dobrego, uwalniana jest pewna ilość substancji, które powodują, że czujemy się dobrze. Jak zatem postępować by mieć dobry dzień?

Zrób mały krok

„Sztu­ka życia – to cie­szyć się małym szczęściem.” – Phil Bosmans

Na co dzień bezrefleksyjnie pędzimy z dnia na dzień i niezauważany małych rzeczy. Nie doceniamy drobnych gestów. Zamiast tego łatwo się irytujemy. Z byle powodu potrafimy zrobić się agresywni. Jesteśmy wobec siebie zupełnie obcy. Sprawa pogłębia się gdy wsiadamy do samochodu. Kawałek szyby i blachy, który oddziela nas od innych działa jak wzmacniacz tych negatywnych emocji. Nie wierzysz mi? Czy widziałeś by ludzie krzyczeli na siebie i przeklinali w autobusie? Tylko dlatego, że jeden usiadł na siedzeniu, które było bardziej z przodu?

Odstępstwem od reguły są kolejki do lekarza… Wtedy jesteśmy równie wrogo nastawieni do innych. Po takich interakcjach docieramy do miejsca docelowego sfrustrowani. Często nieświadomie wyżywamy się na ludziach, którzy są w pobliżu: współpracownikach, petentach, bliskich nam osobach. A przecież wystarczy tak niewiele.

Na pewno pamiętasz, gdy jechałeś ostatnio na szosie, czy z sakwami w podróży. W pewnym momencie zauważyłeś mały punkcik zbliżający się z naprzeciwka. Był to rowerzysta. Gdy się mijaliście, machnął do Ciebie ręką. Takie bezsłowne „Siema bracie!”. Pamiętasz, że dobrze się wtedy poczułeś? Być może ostatnio jakiś kierowca przepuścił Cię gdy skręcałeś w lewo lub włączałeś się do ruchu z podporządkowanej? Pamiętałeś, żeby odmachać? Gwarantuję Ci, że kierowca także poczuł się dobrze z tym, że Cię puścił.

Aby mieć dobry dzień, bądź dobry dla innych

Bądźmy dla siebie uprzejmi, zamiast gonić wciąż do przodu bez spoglądania na boki. Zatrzymaj się, przepuść pieszych, innych rowerzystów, samochód. Gdy widzisz innego rowerzystę pomachaj mu. Gdy ktoś do Ciebie macha, zrób to samo. Możesz, ustąpić pierwszeństwa? Zrób to! Nie bój się życzyć innym miłego dnia, uciąć krótką pogawędkę przy stojaku rowerowym. Ta drobna i niewymagająca wysiłku zmiana, sprawi, że nauczysz się czerpać przyjemność z małych rzeczy, W ten sposób naładujesz baterie, a endorfiny które uwolni Twój mózg, zaraz po zejściu z siodełka tylko spotęgują tą radość.

Źródło zdjęcia z nagłówka: flickr.com

Miałeś w swoim życiu takie doświadczenia? Podziel się nimi w komentarzu, a tymczasem odmeldowuję się i życzę Ci udanego dnia ;)

Aktualizacja 16.09.14 :  P.S. Znalazłem fajną grafikę pasującą do tematu na blogu bikeyface.com zresztą to w ogóle fajny blog i warto na niego zaglądnąć.

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • zupa

    Ha! w byciu miłym uwielbiam najbardziej konsternacje ludzi, którzy tacy nie są lub tego nie doświadczają^^’ jestem miła z bardzo nie miłych pobudek^^ sesese^^’

  • Mariusz

    Przykład z powitaniem przez nadjeżdżającego z naprzeciwka rowerzysty często sprawdza się się u mnie i faktycznie działa. Niby drobnostka, a potrafi poprawić humor. Mam wtedy też wrażenie, że nawiązuje się pomiędzy ludźmi nić porozumienia. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

    • Pozdrawianie się przez rowerzystów jest fajnym gestem, ale nie wiem czemu nie działa na rowerzystów na rowerach szosowych. Nigdy nie odpowiadają na pozdrowienie. Może gdyby puścili baranka jedną ręką, to by spadli z roweru? ;-)

  • m

    Chyba z tego samego powodu dla którego motowodniacy nie pozdrawiają się z żeglarzami.

  • Arkadiusz Malak

    Też zauważyłem, że na pozdrowienia nie odpowiadają rowerzyści na szosówkach. Od pewnego czasu nawet ich już nie pozdrawiam. Tak myślę, że sie boją, że jak będą trzymać kierownicę tylko jedną ręką to jakiś złodziej im wyrwie karbonowego ścigacza. ;)

    • Rozbawił mnie Twój komentarz! Masz racje nie ma co się spinać, być może mam do tego jakieś niezdrowe podejście;)

  • karolinsien

    Ja niedawno miałam taką mega fajną sytuację. Wracałam z rowerem z miasta, obładowana siatami, poddenerwowana, i na klatce schodowej zupełnie obca mi dziewczyna zaproponowała mi pomoc we wniesieniu roweru! dobrą chwilę zajęło mi przetworzenie tego uprzejmego zapytania :D

    • Wysiłek żaden, a pamięta się takie rzeczy przez długi czas;) ja zawsze gdy widzę że ktoś coś grzebie koło roweru to podchodzę i pytam czy pomóc.