Recenzja Columbia Sweet As Softshell

Kurtka Columbia Sweet As Softshell to warstwa zewnętrzna na wietrzne dni. Zakupiłem ją z myślą o codziennym jeżdżeniu na rowerze oraz okazjonalnych wycieczkach w góry. Jednakże bardzo szybko stała się ona moim nieodłącznym kompanem. Kurtkę posiadam od końca sierpnia 2012 roku. Po roku użytkowania napisałem jej recenzję, a dziś przyszedł czas na dopisanie kilku zdań uzupełnienia.

Opis ze strony Columbia

Ta wykonana z elastycznej tkaniny softshell o podwójnym splocie, lekka kurtka jest chwalona na całym świecie za swoją wspaniałą fakturę i znakomite dopasowanie. Uzbroiliśmy ją w technologię Omni-Shield® zapobiegającą wnikaniu wody i zabrudzeń, co zapewnia ochronę przed przelotnym deszczem i plamami. Wyrazisty krój i wysmuklający kształt sprawiają, że kurtka softshell Sweet As świetnie nadaje się do wszelkiego rodzaju aktywności. Co więcej, można ją łatwo zapakować i nie tworzą się na niej zagniecenia, dzięki czemu znakomicie się sprawdza podczas częstego zmieniania lotnisk i samochodów. Gdy niebo zasnuje się ciemnymi, burzowymi chmurami, można zarzucić na głowę odpinany, regulowany kaptur sztormowy.Columbia Sweet as Softshell

CECHY:
• Tkanina: 100% poliestru o podwójnym przerywanym splocie, 96% nylonu/4% elastanu Summiteer Lite
• Technologia Omni-Shield® zapobiegająca wnikaniu wody i zabrudzeń
• Ściągacz w dolnej części
• Kieszenie zapinane na suwak
• Wewnętrzny klips na klucze
• Odporna na ścieranie wyściółka chroniąca brodę
• Długość pleców: 70 cm
• Produkt importowany

Zalety Columbia Sweet As Softshell:

Po pierwsze i najważniejsze softshell spełnia swoją rolę i dobrze chroni przed wiatrem, a jednocześnie wpuszcza na tyle powietrza by zapobiec „ugotowaniu się”. Na dzień dobry Columbia Sweet As Softshell został ochrzczony w Beskidzie Sądeckim podczas weekendowej pieszej wycieczki na Halę Pisaną. Po wyjściu na górę wiatr hulał mocno i Columbia naprawdę dała radę. Pot całkiem szybko odparował, a ja nie wyziębiłem się. Od tamtej wycieczki kurtkę ubieram praktycznie każdego dnia. Najczęściej gdy jadę rowerem, bo najczęściej poruszam się właśnie w ten sposób ;) Zdarzają się dni zakrapiane deszczem. Zdarzają się dni cieplejsze, zimniejsze i wietrzne. Gdy dojeżdżam w zimie zakładam koszulę, polar i sotfshell. Takie połączenie wystarcza do około -10 stopni. Nie pocę się nadmiernie, a zimne powietrze jest skutecznie blokowane przez kurtkę.

Po drugie jest całkiem nieźle skrojony i wygląda na prawdę ładnie. To właśnie design był dla mnie powodem zakupu tego właśnie modelu. W tym miejscu muszę wspomnieć, że mam dobre skojarzenia z tą marką na podstawie użytkowania kilku kurtek tej firmy. Zarówno zimowych jak i wodoodpornej. Ze wszystkich zawsze byłem bardzo zadowolony. Zimówka służyła mi dziesięciu lat i nie widać po niej praktycznie żadnych śladów zużycia, a krój dalej był na czasie. Oby tak samo było z softshellem. Rękawy są odpowiedniej długości, a przy podnoszeniu rąk do poziomu, kurtka marginalnie podnosi się. Wstawki pod pachami, na rękawach i plecach są wykonane z elastycznego materiału.

Columbia Sweet as Softshell

Kurtka jest dość lekka (357 gramów – rozm. M) i łatwo można ją wszędzie wcisnąć. Na przykład można ją spakować w worek kompresyjny i wcisnąć w koszyczek na bidon. Ewentualnie obwiązać rzepem wokół kierownicy. Jest do dla mnie bardzo ważny argument za, ponieważ pakując się na dłuższą wycieczkę nie mam zamiaru wozić bagażu o sporej wadze i wymiarach. Jeżeli przypadkiem ją zamoczymy, wysycha dość szybko. Myślę tu o niespodziewanych ulewach czy praniu, a więc  totalnym zmoczeniu. Na oko schnie około dwa razy szybciej niż bawełniany podkoszulek o gramaturze 180g/m2.

Columbia Sweet as Softshell

Wady Columbia Sweet As Softshell:

Nieprzemakalność to rzecz, której nie wymaga się od tego typu odzieży ale miło jest mieć komfort psychiczny. Tak aby przez te 30 minut spaceru lub jazdy w mżawce nie być doszczętnie przemoczonym. Jakakolwiek odporność na deszcz znika po drugim średnio-intensywnym deszczu (mowa o fabrycznie naniesionym DWR – Durable Water Repellent). Swoją drogą jak na softshell  całkiem długo bronił się przed nasiąkaniem. Chwilę temu wyprałem go w mydle technicznym, a następnie wymoczyłem w Nixwax do softshelli (dość lepkie dziadostwo). Albo nie umiem tego poprawnie robić (stosując zalecenia z opakowania), albo nie wiem co ale Nixwax dawał gorsze efekty niż fabrycznie naniesiony DWR.

Aktualizacja: powłoka DWR w Columbia Sweet As Softshell czy jakiejkolwiek odzieży to taki trochę pic na wodę. Jednorazowe naniesienie powłoki kosztuje niemało, a efekt utrzymuje się bardzo krótko. Od pewnego czasu, softshell piorę w szarym mydle i rozwieszam bez wykręcania. Koniec nakładania DWR. Gdyby pierwotnie soft nie posiadał takiej powłoki, to przynajmniej nie robiłbym sobie zbyt dużych nadziei. Ot marketing producenta.Columbia Sweet as Softshell

Kurtka posiada cieńszy materiał pod pachami, od wewnętrznej strony przedramion oraz na plecach. Bardzo łatwo ulega zmechaceniu (u mnie już po miesiącu noszenia było to widoczne). Co ciekawe zmechacił się tylko pod jedną pachą, a druga jest w porządku (co według mnie jest dość dziwne). Jest to rzeczą która daje wrażenie, że mamy do czynienia z produktem z niższej półki (choć marka i cena mówią zupełnie co innego). Zaobserwowałem także delikatne mechacenie się nici którymi zszyta jest kurtka. Aktualizacja: Nawet po dwóch latach intensywnego użytkowania nigdzie się nie rozpruła.

Elastyczny materiał, którym obszyte są rękawy oraz kołnierz też mocno się zmechacił i jest w mojej opinii nieco niechlujnie wszyty. Jest to zauważalne dopiero po dokładniejszym wpatrzeniu się. Trochę się tym faktem rozczarowałem. Cytując opis producenta : „Gdy niebo zasnuje się ciemnymi, burzowymi chmurami, można zarzucić na głowę odpinany, regulowany kaptur sztormowy.” Szukałem go wszędzie, pisałem do sklepu,w którym kupiłem i nikt nic o żadnym kapturze nie wie. Sklep napisał do producenta, a informacje na stronie internetowej Columbii dalej wprowadza w błąd potencjalnych kupujących.Columbia Sweet as Softshell

Aktualizacja: Materiał na rękawie nie zmechacił się mocniej i nie rozpruł. Zielone wykończenia rękawów i kołnierza są w kiepskim stanie wizualnym. Strona Columbii już nie wprowadza w błąd (Columbia Sweet As Softshell (TM)).  Okazało się, że opis pochodzi od bliźniaczego modelu, który faktycznie posiada kaptur.

Braki Columbia Sweet As Softshell:

Czego mi w niej brakuje? Przede wszystkim wywietrzników pod pachami odsuwanych na zamek. Ten cieńszy materiał to niezły pomysł ale przy wzmożonym wysiłku takim jak np. podjazd pod większe wzniesienie po prostu nie wyrabia. Dlatego albo ją rozpinam albo całkiem zdejmuję, co bywa nieco upierdliwe. Brakuje mi także kieszeni na piersi i mocniejszych gumek do „ściągania” kurtki w biodrach. Fajnie byłoby także gdyby producent wszył  na plecach „okienko” siateczki. To ułatwiłoby odprowadzanie potu z pleców. Nie winię producenta, gdyż nie jest to kurtka rowerowa. Tak tylko gdybam..

Podsumowanie

Czy kupiłbym Columbia Sweet As Softshell jeszcze raz? Posiada pewne zalety oraz wady. Biorąc pod uwagę wszystkie opisane aspekty jestem z niej zadowolony ale mam też pewne obawy. Z jednej strony to całkiem fajna kurtka, ale ile wytrzyma zanim zacznie się pruć? Powiem szczerze,  gdybym miał dziś kupować kurtkę typowo na rower kupiłbym raczej coś innego. Zapewne wiatrówkę z odpinanymi rękawami. Jednakże do codziennego użytku Sweet as Softshell nadaje się znakomicie. W porównaniu z zwykłym swetrem, polarem czy bluzą daje niesamowitą różnicę w odczuwaniu ciepła. Pod spód całkiem spokojnie mieści się polar 100, dzięki temu mogę używać jej także zimą. Taki rodzaj odzieży polecam każdemu, kto uprawia sport czy turystykę!

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.