MacTronic Bike Pro Scream – recenzja latarki rowerowej

Co warta jest Polska latarka rowerowa MacTronic Bike Pro Scream? Czy 243 lumeny wystarczą by zapewnić Ci właściwe bezpieczeństwo? Na te i więcej pytań znajdziesz odpowiedzi w tej recenzji.

Będąc małym chłopcem, kilkanaście lat temu, z okazji pójścia do pierwszej komunii stałem się właścicielem pięknego zegarka z brązowym skórzanym paskiem oraz pierwszego roweru górskiego w kolorze pomarańczowym. Rower ten był przeze mnie eksploatowany codziennie w godzinach 8:00 – 21:00. Ciągle dostawałem w domu opiernicz, że „się nie uczę tylko włóczę”. Oni nie rozumieli, że ja po prostu złapałem bakcyla rowerowego. Ponieważ z reguły gdy wracałem do domu było już ciemno, zostałem wyposażony w komplet lampek. Lampka przednia wyposażona była w pojedynczą żarówkę zasilaną dwoma bateriami R14, a tylna lampka posiadała około 3 lub 4 diod i zasilana była dwoma bateriami AAA.

latarka lampka rowerowa MacTronic Bike Pro Scream

 

Taki komplet sprawiał, że byłem w nocy widoczny i sam widziałem gdzie jadę. Po pewnym czasie wyłamał mi się plastik w uchwycie mocującym tylną lampkę. Przestałem ją wozić po tym gdy kilka razy gubiłem ją po drodze i wracałem się jej szukać (na całe szczęście odbywało się to z reguły po zmroku więc szybko znajdowałem świecącą gdzieś w trawie lampkę). Potem nastąpiła zmiana roweru i lampki poszły gdzieś w kąt. Po kilku latach znów zmieniłem rower i o lampkach też nie myślałem. Oczywiście do czasu.

W listopadzie 2011 roku postanowiłem, że będę jeździł do pracy również w zimie. Z powodu szybko zapadającego zmroku zdecydowałem się zakupić komplet oświetlenia do roweru. Po kilku dniach przeglądania testów i recenzji wybrałem lampko-latarkę MacTronic Bike Pro Scream opartą na pojedynczej diodzie LED marki Cree, oraz do kompletu tylną lampkę tej samej firmy o wdzięcznej nazwie WALLe.

tylna lampka rowerowa MacTronic Walle

Opis ze strony producenta :

Super jasna lampa przednia o mocy światła 243 lumenów i zasięgu ponad 100 m. Lampka posiada skupianie i rozpraszanie światła poprzez obrót główki – użytkownik sam wybiera jaki chce mieć rodzaj światła. Ściągając latarkę z uchwytu pozostaje latarka ręczna. Dodatkowo wyposażona w emiter sygnału SOS co zwiększa jej walory użytkowe w czasie awarii prądu czy zagubienia się w górskich ciemnościach. Wykonana z bardzo wytrzymałego aluminium lotniczego. Latarka posiada aż 5 trybów świecenia. Wielkim atutem kompletu jest również eleganckie czarne opakowanie, na którym możliwy jest nadruk. Produkt idealnie nadaje się na prezent.

Dane produktu:
Źródło światła:CREE LED
Materiał:Aluminium
Zasilanie:3xR03/AAA
Czas pracy:1,5h/ 3h/ 60h
Tryby pracy:5: 100%, 50%, 10%, SOS, strobo
Wymiary:100 mm x fi 33m
Kod EAN:5907596105957
kolimator:

 

Oględziny i użytkowanie MacTronic Bike Pro Scream

Lampka rowerowa, a w zasadzie latarka rowerowa polskiej firmy MacTronic, to produkt, który zwrócił na siebie moją uwagę ze względu na swoją wszechstronność. Za wydane pieniądze otrzymujemy bowiem latarkę i lampkę rowerową w jednym. W ładnie wyglądającym i stwarzającym wrażenie drogiego produktu pudełku znajdziemy latarkę, uchwyt do mocowania na kierownicę roweru, dwie gumowe podkładki do mocowania (w zależności od średnicy kierownicy – 25,4 cm lub 31,8 cm), dwa dodatkowe pierścienie (czarny i pomarańczowy) oraz 3 baterie AAA marki Duracell.

latarka lampka rowerowa MacTronic Bike Pro Scream

Wymienne pierścienie ze względu na swoją częściową przezroczystość (dotyczy koloru pomarańczowego i szarego) podczas świecenia latarki zwiększają naszą widoczność (od boku lampki. Sama latarka zbudowana jest bardzo solidnie i zarazem prosto. Posiada aluminiowy korpus, odkręcany tylny dekiel posiada gumowany przycisk, a sam dekiel posiada uszczelkę. Przód jest również rozkręcany lecz tam już nie znajdziemy uszczelki. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym od razu nie przetestował kompletu, więc zaraz po rozpakowaniu paczki, rzuciłem się aby zamontować je na kierownicy czarnej strzały. Następnie przebrałem się w ubranie rowerowe  i wyszedłem na zewnątrz. Była mżawka i mocny wiatr, a do tego panowały egipskie ciemności.

latarka lampka rowerowa MacTronic Bike Pro Scream

 

Testowany zestaw wrócił cały i zdrowy. Zdarzyło mi się również kilka razy jechać w małym deszczu ( w większym nie miałem na razie okazji jej przetestować) i latarka wytrzymała. W domu porównałem MacTronic Scream z najmocniejszą latarką LED jaką mam w domu. Efekt sprawiał dosłownie wrażenie jakby porównać halogen z zapałką. Moc tego sprzętu można zobaczyć na filmie zamieszczonym do wpisu. Jeżdżąc na co dzień w mieście włączam tryb migania, a w miejscach nieoświetlonych włączam tryb pełnej mocy. Widoczność na prawdę jest więcej niż zadowalająca. Jadący ma się odczucie jakby jechało za nami auto oświetlające drogę. W dodatku dzięki możliwości regulacji kąta oświetlenia można zwiększyć zasięg latarki kosztem zmniejszenia widoczności na boki. Przydaje się to przy większej prędkości, dzięki czemu zdążymy zauważyć dziurę w nawierzchni i spokojnie ją ominąć. Odporności na upadek nie udało mi się na razie przetestować i mam szczerą nadzieję, że nigdzie mi nie ona wypadnie, ani sam się nigdzie nie wyp@%#!.

Aktualizacja 2.09.2014:

Wyp@%# się kilka razy, kilka razy upadła mi także latarka. Pomijając rysy i ogólne wyobijanie nie stwierdzam problemów z działaniem sprzętu ;)

latarka lampka rowerowa MacTronic Bike Pro Scream

 

Jeśli chodzi o minusy to uchwyt mocujący jest wykonany z plastiku i nie wzbudza zbyt dużego zaufania swoim wykonaniem, jednak podobnie jest w większości tego typu lampek. Może jestem zmanierowany, że oczekuję czegoś aluminiowego? Drugą rzeczą której bym sobie życzył byłby gumowany korpus, zapewniający pewniejszy chwyt. Więcej mankamentów na chwilę obecną nie stwierdzono. Latarkę można zakupić za różne kwoty różniące się od siebie nawet o 50zł, dlatego gdyby ktoś z was decydował się na taki sprzęt, zalecam zaglądnąć do kilku sklepów.

Aktualizacja 2.09.2014: Łatwo i szybko zgubiłem śrubkę ściskającą latarkę w uchwycie. Koszt nowego uchwytu to 10 złotych. Lampka jeździ ze mną praktycznie na co dzień od ponad roku. Używałem jej najróżniejszych warunkach :  w deszczu, śniegu, mrozie, błocie, w górach, nad morzem, w domu, w namiocie, na zewnątrz. Noszę ją ze sobą bardzo często, bo bardzo często mi się przydaje. Kilka razy upadła, raz upadliśmy razem ale lampce nic się nie stało (w przeciwieństwie do mnie). Od kilkunastu dni jeździ już  na stałe przypięta do roweru abym wracając z pracy zawsze był widoczny. Sprzęt jest na prawdę warty polecenia. Uważam, że sprzęt polskiego producenta nie ustępuje w niczym produktom zagranicznych firm. Lubię kupować dobre produkty, a jeśli są Polskie to zawsze cieszę się podwójnie! Aktualną cenę latarki MacTronic Scream możesz sprawdzić pod tym linkiem.

Poniżej film mojego autorstwa prezentujący działanie recenzowanej  lampki…

MacTronic Bike Pro Scream test

0 do 33sek

Od lewej

1) Latarka ze zwykłą żarówką

2) Latarka led

3) Mactronic Bike Pro Scream –  100% mocy

34 do 56sek

Mactronic Bike Pro Scream – 100%, 50%, 10% mocy, SOS, Strobo

57 do 115sek

Mactronic Bike Pro Scream – maksymalny zoom i tryby 100%, 50%, 10% mocy, SOS, Strobo

121 do 137sek

Od lewej

1) Latarka led

2) Mactronic Bike Pro Scream w trybach 100%, 50% i 10% mocy

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Dobry tekst . Szkoda że nie ma filmu lub zdjęć pokazujących jak latarka w terenie się sprawuje

  • nickt.pl turystyka niekonwencjonalna

    To ja trochę starszy jestem. Za moich czasów jezdziło się na dynamie, a potem pierwszymi lampkami na baterię do tyłu były tez takie na R14 identyczne jak do przodu tylko z czerwonym kloszem. Swieciło to zarowno przód jak i tył około godziny.

  • Michał Spychalski

    Mi jedynie co to nie podoba się mocowanie screama, muszę kupić już 4 . A tak to nie mam żadnych zastrzeżeń.
    Ps posiadam Scram Pro Superior.

  • Robert Grabowski

    Nosie 02 beest sporo kosztuje ale jak kupiłem po 4 nie udanych zakupach innych lampek stwierdzam że nie ma sensu wydawać kasy na byle ładne coś .Moja nosie ma 500lum. 3 leta GW. Na obudowę i 5 na diodę i to jest solidna firma i lampka .Polecam .Raz a dobrze