Siedem porad cz. 4 – Przetestuj sprzęt przed wyjazdem

Niesprawdzony sprzęt może zagrozić Twojemu zdrowiu i życiu, a w najlepszym wypadku przekreślić wspaniałą przygodę. Na szczęście możesz temu łatwo zapobiec. Przed każdym wyjazdem przetestuj sprzęt. W środku znajdziesz porady co musisz sprawdzić przed wyjazdem.

Za pomoc w ogarnięciu Markdown oraz HTML dziękuję Marcinowi Hinz z ironfactory.pl – Blog o triathlonie .Ten wpis miał posiadać siedem porad, ale wyszło ich dziesięć.

Większość z nas skupia się na poprawieniu kondycji i skompletowaniu sprzętu. Dość często kupujemy go tuż przed wyjazdem i testujemy na trasie. Oto poważny błąd. Ten wpis powstał, abyś był przygotowany, zabezpieczony na tyle, na ile to tylko możliwe.

Przetestuj sprzęt przed wyjazdem i nie tylko

Niniejszy poradnik jest częścią cyklu pt. “Siedem porad”. Więcej ciekawych artykułów znajdziesz tu:

Sprawny rower

To właśnie na nim będziesz spędzał większość czasu w podróży. To on zawiezie Cię w wymarzone miejsce. Właśnie dlatego powinieneś o niego zadbać. Przed wyjazdem Twój rower powinien przejść kompletny serwis. Biegi muszą pracować jak szwajcarski zegarek. Klocki hamulcowe muszą posiadać dużo okładziny. Wszystkie elementy ruchome (piasty, stery, suport, pedały) mają się kręcić płynnie. Łożyska nie mogą być zużyte, zapiaszczone, nieprzesmarowane. Koła nie mogą mieć bicia, jeśli mają koniecznie je wycentruj. Siodełko MA BYĆ ustawione właściwie. Przeczytaj Przestań gnieść swojego penisa czyli jak ustawić siodełko w rowerze?. To samo tyczy się manetek Jak ustawić klamkomanetki w rowerze? Ustaw porządnie zarówno siodełko jak i klamkomanetki, a unikniesz kontuzji!

Weź ze sobą:

  • 2 zapasowe dętki (lub więcej)
  • komplet łatek do dętek z porządnym klejem
  • potrzebne klucze (recenzja Multitool’a Crank Brothers ze skuwaczem) i łyżki
  • zapasowe szprychy o właściwej długości
  • zapasowe wsuwki lub klocki hamulcowe
  • trochę oleju do łańcucha
  • klej epoksydowy oraz opaski zaciskowe (do napraw w trasie)

Polecam Ci także posłuchanie szóstego odcinka podcastu Koło Roweru – KR006, w którym Bartosz Ziemianin opowiada o swoich autostopowych podróżach i pomoże się spakować. Podrzuca kilka ważnych porad i patentów. Opowiada także kilka naprawdę niesamowitych historyjek.

Sprawdzony śpiwór

Kupiłeś nowy śpiwór? Nie używałeś go wcześniej w takich temperaturach jakich się spodziewasz? Nie ufaj producentowi i podanym przez niego cyferkom. Prześpij kilka nocy na balkonie, ogrodzie czy działce. Sprawdź jak się w nim czujesz i zanotuj temperatury. Uważaj, bo całodniowy wysiłek i brak ciepłego posiłku potrafi solidnie obniżyć Twoją tolerancję temperaturową! Warto pomyśleć zawczasu i wyposażyć się w worek wodoodporny do którego będziesz chował śpiwór. To najcenniejsza część Twojego ekwipunku tuż obok elektroniki. Bez komfortowego snu, nie ma podróżowania!

Rozkładanie namiotu z zamkniętymi oczami

W podróży może się zdarzyć oberwanie chmury. Właśnie dlatego powinieneś ćwiczyć rozkładanie namiotu jeszcze przed wyjazdem. Naucz się to robić w najkrótszym możliwym czasie. Naucz się to robić z zamkniętymi oczami. Oto mój sposób na poranek: najpierw poranna toaleta, potem jedzenie, pakowanie (wewnątrz namiotu), a dopiero na samym końcu składanie namiotu. Gdy pewnego dnia jadłem śniadanie na granicy Węgiersko-Słowackiej, złapało mnie oberwanie chmury. Wszystko co miałem leżało beztrosko na trawie, a ja siedziałem na karimacie. Zgadnij gdzie było moje schronienie… Takiego rozpoczęcia dnia nie polecam nikomu!

Szczelna mata

Mata samopompująca jest bardzo wygodna. Ma jednak swoje minusy. Największym z nich jest możliwość przebicia. To znaczy samo przebicie jest kiepskie, ale łatanie w trasie jest gorsze. Zanim wyjedziesz, upewnij się, że mata jest cała. W podróż weź ze sobą zestaw do łatania dziur.

Sprawdzone jedzenie oraz czysta woda

Porcjujesz jedzenie na wyjazd w interior, czy wysokie góry? Ze trzy razy przelicz czy przygotowane przez Ciebie porcje, na pewno Ci wystarczą. Podczas wysiłku fizycznego jakim jest podróżowanie, pochłoniesz zdecydowanie więcej jedzenia niż przypuszczasz.

Nie kombinuj z nowymi liofilizowanymi posiłkami, napojami izotonicznymi, czy batonikami. Zwłaszcza gdy “zarzucasz je” na pusty żołądek. Zrobisz na przekór? Czeka Cię całodniowy ból brzucha czy biegunka. Uważaj na puszkowaną żywność. Słońce i wysokie temperatury źle działają na ich zawartość.

Zawsze woź ze sobą wodę. Gdy nie masz takiej możliwości, podczas planowania trasy uwzględnij płynące cieki wodne (pobieranie wody z jeziora to zły pomysł). Pamiętaj picie wody prosto z rzeki / strumienia to murowana biegunka. Nalej wodę do butelki (podpiszą ją “brudna woda”) i ugotuj, albo wrzuć tabletki (Javel Aquatab czy Katadyn Micropur) lub od biedy wlej jodynę. Przeliczy czy zabierasz wystarczającą ilość tego typu tabletek z chlorem i srebrem. No i najważniejsze. Nigdy nie mieszaj brudnych i czystych butelek!

Jeżeli nie jesteś przekonany do tabletek lub będziesz musiał oczyszczać wodę przez dłużej niż 2 tygodnie, to polecam Ci bardzo rzetelny artykuł Łukasza Supergan – Oczyszczanie wody w kieszeni – test 3 podręcznych filtrów

“Umyta kuchenka”

Pamiętaj, aby zabrać ze sobą kartusz, który będzie pasował do Twojego palnika. Najlepiej sprawdź czy pasują do siebie jeszcze podczas zakupu. Gazu nigdy nie jest za mało, a zwłaszcza w chłodne lub zimowe dni. Sprawdź czy Twój palnik jest sprawny. Być może należy go wyczyścić od wewnątrz (rozkręcić dyszę). Uwierz mi, nie chcesz tego robić trzęsąc się z zimna, marząc o ciepłym makaronie czy herbacie…

Wybrałeś kuchenkę na benzynę? Sprawdź szczelność węża i zaworów. Upewnij się, że nic nie kapie. Wyczyść dokładnie palnik i sprawdź czy kuchenka pali “od kopa”.

Zawsze naładowana elektronika

Zabierz ze sobą sprawdzony model telefonu. Najlepiej starszy. Taki, którego bateria trzyma wieczność np. (Nokia E52 czy Samsung Solid). Upewnij się, że bateria nie jest zużyta. Sprawdź jaki format kart SIM przyjmuje. Włączaj telefon tylko na chwilę wieczorem by odpisać i zadzwonić. Oszczędzaj baterię na maksa i miej go zawsze pod ręką. Spisz numery alarmowe dla każdego kraju w jakim będziesz.

Naładuj w 100% baterie (w liczbie mnogiej) w aparacie, tablecie, laptopie, czytniku książek. Przed wyjazdem sprawdź czy potrzebujesz inną wtyczkę do gniazdka. Obadaj to na Wikipedii

Gotówka w dobrej walucie, karta, prowizje oraz konto walutowe

Sprawdź kilka razy, czy zabrałeś ze sobą pieniądze. Na pewno masz dobrą walutę? Wiesz, że na Węgrzech, w Chorwacji, Czechach, Szwecji czy Dani nie ma euro? (stan na 1.06.2015 r.). Weź także kartę. Od biedy wypłacisz coś z konta czy zapłacisz kartą. Poinformuj swój bank o wyjeździe. Znam przypadki, gdy ten zablokował właścicielowi dostęp do karty z powodów bezpieczeństwa. Nie szło zdjąć tej blokady przez kolejny miesiąc.

Gdy jedziesz na dłużej warto założyć konto w obcej walucie. Zresztą ja ekspertem od gotówki nie jestem, więc przekazuję Cię w sprawdzone ręce Michała Szafrańskiego z jakoszczedzacpieniadze.pl

Dokumenty na ksero i w chmurze

Zeskanuj wszystkie dokumenty jakie ze sobą zabierasz (dowód osobisty, paszport, ubezpieczenie, karty kredytowe, być może prawo jazdy, dowód rejestracyjny samochodu). Zapisz je do pliku “.ZIP”, który rozpakuje się dopiero po podaniu hasła. Plik zapisz na karcie pamięci aparatu / telefonu / tabletu. Możesz je wrzucić także na iPod’a, smartwatch’a, czytnik książek czy pendrive’a. Ostatnim miejscem, gdzie również warto trzymać taki plik jest chmura. To taka kopia zapasowa kopii zapasowej, na wypadek kradzieży bagażu. Od biedy możesz trzymać ten plik na poczcie, choć odradzam takie rozwiązanie.

Przenigdy nie używaj programu do kompresji “.RAR” ponieważ aby go otworzyć potrzebujesz dodatkowego programu. Pliki “.ZIP” są obsługiwane przez każdy system operacyjny (Windows, Linux, OS X) bez konieczności instalowania dodatkowych programów. Nie wszędzie będzie internet i komputer. Ponownie zrób kopię wszystkich dokumentów jakie ze sobą zabierasz. Tym razem na ksero. Pomniejsz je o 50% i zrób to dwustronnie. W ten sposób na jednej, maksymalnie dwóch kartkach zmieścisz wszystko co ważne. Możesz je zalaminować.

Ubezpieczenie dla Ciebie i sprzętu

Przed wyjazdem warto zainwestować w Kartę ISIC / IYTC (o której opowiada Bartosz Ziemianin w szóstym odcinku podcastu Koło Roweru – KR006. Dzięki niej zyskamy nie tylko sporo zniżek, ale także mamy możliwość wyboru karty z ubezpieczeniem (koszta leczenia + NNW). Karta ISIC przysługuje studentom, karta ITIC nauczycielom i wykładowcom, a ITYC jest dla wszystkich osób do 30 roku życia. Ważność takiej kart w zależności od wariantu wynosi o 12 miesięcy wzwyż.

Wyjeżdżając często zabieramy ze sobą drogą elektronikę (lustrzanki, smartfony, laptopy), a sam rower też potrafi kosztować. Właśnie dlatego ubezpieczyciele proponują ubezpieczenie elektroniki, a także roweru (Ubezpieczenie roweru. Czy warto kupić OC i AC? – roweroweporady.pl. To już kwestia twojego podejścia do tematu. Nie mam zamiaru Cię namawiać do wydawania pieniędzy, ale zainteresuj się tematem zanim podejmiesz decyzję.

Ten wpis został zainspirowany prawdziwą historią

Do napisania tego wpisu natchnął mnie mój kolega Rafał, który wybrał się na Islandię i przedwcześnie zakończył swoją tegoroczną przygodę. Dlaczego? Zawiódł go sprzęt, nie był przygotowany na warunki jakie go spotkały. W dodatku przydarzył mu się wypadek i rozciął kolano tak mocno, że widział rzepkę.

Zapraszam do przeczytania jego wpisu pt. Pierwsze przemyślenia po powrocie z Islandii jako przestrogi. Podróżowanie to na prawdę fajna sprawa i wielka przygoda, jednak warto być do niej porządnie przygotowanym. Dziękuję Rafałowi za udostępnienie zdjęcia, które możesz zobaczyć w tym artykule.

Życzę Ci udanej podróży / wyprawy / wakacji. Wielu wyzwań, które Cię umocnią, a także wielu wydarzeń, które zmienią Cię jako człowieka. Jednak przede wszystkim, zdrowia życzę!

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Rafał Buczek

    Cieszy mnie w pewnym sensie, że moja historia może się przydać innym. W każdym bądź razie bądź Maćku ostrożny z polecaniem ludziom stosowania tabletek do odkażania wody. Chyba nikt nie chciałby ładować w siebie chloru z Katadyna przez np. 3 tygodnie. Lepiej stosować filtry. A tak w ogóle…w Alpach piłem bezpośrednio z rzek i potoków, na Islandii też.:)

    • Dzięki za zwrócenie uwagi.

      Osobiście uważam, że woda z nikłą zawartością chloru zrobi mniej krzywdy niż woda pełna pałeczek gronkowca bądź wirusów. Środki takie jak Micropur stosuje się przez krótki czas, dlatego nie powinny zrobić nam krzywdy. Długotrwałe stosowanie może być niebezpieczne. Wkleiłem pod „Sprawdzone jedzenie oraz czysta woda” świetne porównanie tanich filtrów pióra Łukasza Supergan :)

  • Maciek, z tymi dętkami to ja mam inną historię. Na przykład w ostatnią 3-tygodniową podróż do Szwecji pojechałem bez zapasowej dętki, ale też bez łatek. Tak pewnie się czuję z obecnymi oponami, które nie przebiły się przez ponad 10k km w drodze, że po prostu zapomniałem co to kapeć. Oby jak najdłużej!
    Pozdro :)

    • To super, że nic się nie stało, ale nawet jakby się stało to kto jak kto, ale Ty sobie dasz radę bez problemu! Masz marathonki prawda? Mnie się udało przebić Schwalbe Kojak, które co prawda nie posiadają bieżnika, ale mają tą samą wkładkę antyprzebiciową. Ostatnio przebiłem oponę 30 sekund po skończonym obiedzie w plenerze.

      Na szczęście nauczyłem się wozić jedną dętkę gdzieś na górze sakwy, a nie na samym dole jak poprzednio, no i rzeczy mam w workach, a nie luzem.