Siedem porad – Urlop na rowerze cz. 2 – Wybierz uniwersalny sprzęt

Dzisiejszy wpis poświęcony został wybieraniu możliwie, najbardziej uniwersalnego sprzętu. Dobieranie optymalnego ubioru, modułowość rozwiązań, wybór właściwych, niezbędnych akcesoriów oraz sprawdzone patenty. Wszystko to znajdziesz w dzisiejszym wpisie.

Proponuję zerknąć do listy bagażu, którą znajdziesz pod TYM linkiem. Jest to zbiór wszystkich rzeczy jakie posiadam lub posiadałem, wraz z opisem i wagą. W kolejnych arkuszach pojawiać się będą wykazy sprzętu, jaki zabrałem na konkretną wycieczkę. Myślę, że taki plik okaże się bardzo pomocny przy pakowaniu. Zwróćcie uwagę na to ile sprzętu wiozłem ze sobą w wakacje 2013 i ile z tego okazało się zbędne!

Wybierz uniwersalny sprzęt i nie tylko

Niniejszy poradnik jest częścią cyklu pt. “Siedem porad”. Więcej ciekawych artykułów znajdziesz tu:

1. Twój pierwszy pomocnik to…

Głowa pełna pomysłów. Rzecz absolutnie niezastąpiona przy doborze właściwego wyposażenia. Twoim najlepszym przyjacielem powinna zostać elektroniczna waga kuchenna (z dokładnością do 1g). Przy planowaniu bagażu jaki musimy ze sobą zabrać, najważniejsza jest wysoka funkcjonalność i niska waga. Trwałość wykonania i jakość użytych materiałów pozostawiam Tobie do wyboru.

Najpierw wybierz przedmioty, które uważasz za NIEZBĘDNE i rozłóż je na podłodze w pokoju. Następnie otwórz arkusz kalkulacyjny, zrób listę z podziałem na sprzęt biwakowy, sprzęt kuchenny, przybory toaletowe, odzież, apteczkę, sprzęt foto/elektronikę itd. Kolejnym krokiem jest zważenie wszystkich przedmiotów  i dokładne opisanie ich  z podziałem na grupy. Krokiem końcowym jest częściowe i ostateczne zsumowanie wagi. Taka segregacja pozwoli Ci zobaczyć ile przedmiotów posiadasz oraz, która grupa bagażu waży najwięcej.

Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Zrób sobie yerbę/kawę lub wyjdź na spacer/rower i dotleń mózg. Rozłóż na podłodze pierwszą grupę przedmiotów i przyjrzyj jej się uważnie. Przemyśl czy każda z tych rzeczy jest Ci absolutnie potrzebna. Jeśli nie odłóż ją na bok, stwórz nowy arkusz, podpisz go „oszczędzone kilogramy”, tam wklej nazwę i wagę przedmiotu. Dzięki temu prostemu zabiegowi będziesz mógł obserwować postęp odchudzania bagażu.

Można podejść do tematu nieco inaczej. Jeśli jesteśmy bardziej obeznani możemy stworzyć tzw. „bagaż podstawowy” czyli przedmioty, które zawsze jadą z nami, choćby nie wiem co, a następnie dodawanie listy zabieranych rzeczy na każdy wyjazd z osobna. Za pierwszym razem gdy się pakowałem, korzystałem z niedokładnej wagi kuchennej to raz, a dwa nie sumowałem sobie nigdzie ile ten bagaż waży. Wydawało mi się, że biorę lekko ponad 12 kg…. Życie pokazało co innego…

2. Sakwy, torby i plecaki

Czy wiesz o tym, że torba na kierownicę potrafi ważyć ponad kilogram? Wiesz ile ważą Twoje sakwy? A ile waży wór transportowy, w którym wozisz namiot i karimatę? Jedziesz w góry? Wiesz ile waży Twój plecak? Wieziesz aparat w dodatkowej torbie/pokrowcu? W przypadku sakw, spróbuj spakować się do dwóch. Jeszcze lepiej jeśli zmieścisz do nich także śpiwór i namiot/tarp/bivvy bag dzięki czemu nie będziesz musiał wieźć na bagażniku worka, który waży ponad 500 g.

Karimatę przewoź na bagażniku. Tylko zapakuj ją w cienki worek wodoodporny 20/30 L o wadze 80 gramów. Jest to opłata jaką musisz zapłacić za czystą i suchą karimatę każdego dnia. Pozbądź się wszelkich zbędnych pokrowców, woreczków, opakowań itd. Zdziwisz się ile potrafią ważyć takie pierdółki. Jeśli wozisz bardzo mało rzeczy, możesz pomyśleć o torbach do bikepackingu. Takie torby szyje np. Rafał Buczek z bloga wciazwdrodze.blogspot.com

3. Sprzęt biwakowy

W ile osób najczęściej podróżujesz? We dwójkę? Rozbijcie wagę namiotu na dwie osoby lub woźcie go na zmianę. Nie ma sensu, abyście oboje wieźli namioty. Jeździsz sam? Na samym początku kup namiot jednoosobowy. Kupiłeś już „wypaśną dwójkę”? Nie przywiązuj się zbytnio i pogoń go zanim mocno straci na wartości. Śpisz na „samopompie” ważącej 600 gramów ? Próbowałeś kiedyś mat Therm-a-Rest np. z-lite? Za drogo? Wpisz w Google „Packlon Lego”.

Oszczędzisz na wadze, nie stracisz na komforcie, a zyskasz na odporności na przebicia. Jesteś niski? Obetnij jeden „panel”. Po co wozić coś, czego nie używasz. Karimatę możesz obciąć do połowy, a pod nogi kłaść sakwę lub plecak. Realna oszczędność to nawet 200 gramów. Jeśli lubisz spać na ziemi, kup sobie alumatę 3 mm. Musisz spać w namiocie? Może zainteresuje Cię Tarp albo Bivvy bag? A może nie musisz zabierać sypialni namiotu? Więcej o wyborze sprzętu biwakowego znajdziesz w CO ZABRAĆ W PODRÓŻ? – NAMIOT, TARP I BIVY. Fajny i obszerny wpis o śpiworach i karimatach powoli się pisze.

4. Odzież

Przyjrzyj się cebuli i zacznij korzystać z mądrości matki natury.

Nie chodzi o to, żebyś zaczął wyciskać ludziom łzy z oczu bądź zamieszkał pod ziemią. Stosuj wielowarstwowość jako podstawowy sposób myślenia o kompletowaniu odzieży. Zainwestuj w rękawki i nogawki. Koszulka z długim rękawem waży około 180-220 gramów, rękawki tylko 40. Z nogawkami jest jeszcze ciekawiej. Cienkie, długie spodnie ważą około 350-400 gramów, a nogawki zaledwie 80 gramów.

Dzięki temu prostemu zabiegowi zaoszczędziliśmy około pół kilo. Jeżdżąc w koszulce termoaktywnej z długim rękawem, zawsze zakładałem na górę koszulkę z krótkim rękawem. Było mi się ciepło w ręce, jednak z pleców szybko zaczynał się lać pot. Podobnie było ze spodenkami. O ile w nogi było mi ciepło, o tyle tyłek zapacał się bardzo szybko. Zdecydowanie za szybko. Jazda w krótkich spodenkach i nogawkach jest dla mnie optymalna w temperaturach od około 8 stopni powyżej zera.

Gdy porównamy wagę polaru 100 i ocieplanej bluzy kolarskiej okazuje się, że waga pokaże odpowiednio 438 gramów i 338 gramów. Jeśli temperatura spadnie poniżej 4 stopni zakładamy koszulkę, bluzkę z długim rękawem, rękawki i  bluzę rowerową. Temperatura spada poniżej zera? Załóż pod spód cienką bluzę z długim rękawem. Cholernie wieje? Dorzuć wiatrówkę.  Dzięki takiemu doborowi ubrań zyskujesz większą ilość kombinacji w doborze  ubioru właściwego dla danych warunków atmosferycznych.

Kilka zdań i przykładów w postaci zdjęć znajdziesz we wpisie : Co zabrać w podróż? – Bagaż podstawowy, który to niebawem zostanie gruntownie przepisany. Wybieraj tylko te ubrania, które są Ci niezbędne, a jeśli masz coś dokupić zastanów się czy nie znajdziesz czegoś lżejszego / bardziej uniwersalnego. Sprawdź jednak jak Ty reagujesz na konkretne przedziały temperaturowe i dobierz idealny zestaw dla siebie. Wyskocz na rower na 2-3 godziny i sprawdź ubrania. Pamiętaj również, że poranki i wieczory są chłodniejsze, dlatego musisz mieć dodatkową warstwę odzieży, zanim się rozgrzejesz lub gdy słońce zacznie zachodzić.

5. Sprzęt kuchenny

„Nie jestem zwolennikiem aluminiowych garnków. Szkoda mi pieniędzy na naczynia tytanowe. Chcę oszczędzić na wadze. Maćku, co mam robić?”

Co jadasz w podróży? Jak często gotujesz? Jestem posiadaczem stalowego zestawu garnków 1,3 L oraz 0,7 L, stalowego kubka 0,7 i butelki aluminiowej. Łącznie ten zestaw waży aż 670 gramów. Do garnka 1,3 L dorobiłem uchwyt z linki do biegów (dzięki toosh888) oraz pokrywkę z cienkiej blachy aluminiowej. Jeśli mam zamiar gotować, to zabieram garnek 1,3 L z pokrywką. Kubek może zastąpić obcięta, dolna część butelki PET (tylko, uważaj, żeby się nie poparzyć!).

Na krótkie podróże, gdzie nie będę gotował makaronu/kaszy (ziemniaki, chleb, kiełbasa z ogniska i jedzenie w schronisku) wystarcza stalowy kubek 0,7L z przykrywką. W dwóch turach mogę ugotować wystarczającą ilość wody na herbatę z rosnących opodal ziół/ igieł sosnowych i poranną porcję owsianki). Do zestawu dorzucam Spork Sea to Summit wykonany z tworzywa. Waży 11 gramów, kosztował 4 zł. A co z palnikiem? Ja wykręciłem ze swojego zapalnik i zszedłem z wagą o 11 gramów, (jednak idzie na sprzedaż bo jest dla mnie za ciężki). Zamiast tego wożę krzesiwo, które jest bardziej praktyczne. W przypadku, weekendowych wycieczek warto polecam wozić  kartusz 100 g zamiast 220 gram ów gazu.

6. Elektronika, foto, wideo & audio

Zamiast lustrzanki możesz wozić kompakt z wymienną optyką jak np.  Olympus E-PL1, Olympus OM-D E-M5 Sony Alpha NEX. Ciekawą alternatywą są zaawansowane aparaty kompaktowe jak np. Canon G12. Jeśli nie zależy Ci na powalającej jakości, może wystarczą Ci zdjęcia zrobione GoPro Hero 3+ albo Sony Action Cam? Aha i zapomnij o statywie do aparatu!  Nie piszesz bloga, nie bierz tabletu, ani tym bardziej komputera. Weź telefon, ładowarkę i opcjonalnie słuchawki. Tyle Ci wystarczy.

Zamiast ładowarki do aparatu oraz do akumulatorów możesz wybrać ładowarkę uniwersalną typu Pixo C2+ lub podobną. Ogranicz ilość ładowarek, kabli i akumulatorów. Bierz najkrótsze kable i staraj się wybierać urządzenia, które potrzebują tego samego rodzaju wtyczki np. micro USB. Może czasem lepiej kupić po drodze nowe baterie do latarki niż wozić ładowarkę i aku by podładować je 2 razy? Chcesz zabrać Kindle? Przez dwa tygodnie poradzisz sobie bez niego ;) Czyż nie miło jest urwać kontakt ze ludźmi.internetem i innymi stymulatorami na pewien czas?

7. Akcesoria drobne

Pozbądź się bidonu i transportuj wodę w zwykłych butelkach PET. Do turystyki rowerowej wystarczy Ci malutka czołówka, będziesz jej używał tylko w namiocie. Jeśli nie masz zamiaru rąbać drewna na opał, weź mały ale ostry nóż. Jeśli jeden z odciągów namiotu przywiążesz do drzewa zyskasz sznur do wieszania prania. Zamiast klipsów do bielizny weź klipsy biurowe. Są dużo mocniejsze, trochę lżejsze i bardziej praktyczne. Pranie możesz wieźć wywieszone na sakwach czy kierownicy. Do apteczki włóż małe nożyczki, przydadzą się do cięcia bandaży i zastąpią obcinacz do paznokci.

Wybieraj minimalną ilość części zapasowych i kluczy. Zadbany i przeserwisowany przed wyjazdem rower nie psuje się tak często, a jeśli już się zepsuje to często nie naprawisz go sam (np. bez nowej obręczy). Z części zapasowych weź linki, szprychy, spinki do łańcucha, kilka zapasowych śrubek oraz łatki i dętki. Z narzędzi łyżki do opon, podstawowe klucze i śrubokręty. Możesz wziąć skuwacz (lecz jeśli masz spinki to nie jest niezbędny – Dzięki Rafał!), przyda się klucz do szprych. Pamiętaj też aby wyposażyć się w dobrą pompkę. Jeśli jedziecie w kilka osób podzielcie narzędzia między sobą. Nie ma potrzeby aby się dublowały ;)

Ciekawe linki :

Podsumowanie – urlop na rowerze

Nie przejmuj się, że nie masz superlekkiego namiotu za dwa tysiące, że nie dałbyś rady spać pod tarpem, albo, że kupiłeś syntetyczny śpiwór zamiast 3-krotnie droższego puchowego, bo nie miałeś pieniędzy/jest Ci niepotrzebny. W miarę możliwości wybierz z tego co masz. Ogranicz jednak ilość pakowanych przedmiotów do niezbędnego minimum. Zrób sobie wyzwanie pt. „wezmę tylko 100 przedmiotów”. W wożeniu małego bagażu nie chodzi o wyłożenie kilku tysięcy złotych na tytanowe garnki i palniki, ultralekkie śpiwory i namioty.

Chodzi o to, żeby nie wozić zbędnego balastu, by odciążyć nogi podczas wykańczającego podjazdu, chodzi o odciążenie tylnego koła, o zwiększenie zwrotności roweru, o zwiększenie efektywności działania hamulców, o ułatwienie sobie życia. Podczas zasłużonego urlopu/wakacji  ciesz się  jazdą i widokami, a nie zaprzątaj sobie głowy sprzętem. Teraz zostawiam Cię z tą pozytywną myślą i do zobaczenia za tydzień!

Źródło zdjęcia  : http://www.flickr.com/photos/vinzcha/5040195763/

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Oj, oj, oj…Panie Kolego, skuwacz nawet jak masz spinki jest konieczny do usunięcia uszkodzonych ogniw!!:) Dobry wpis, bardziej liczysz wagę niż ja ostatnio!!

    I dzięki za dwa linki do mnie, ukłony!

  • Przy ostatnim pakowaniu przed wyjazdem w moim przypadku bardziej interesowała mnie waga końcowa, ze względu na limity na lotniskach. Na codzień nie liczę tak, co jest ciężkie a co nie. Mieści się to biorę, nie to nie ;).

  • Sprzęt musi być nie tylko lekki, ale także funkcjonalny. Niestety, często wraz z niską masą idą problemy z wytrzymałością – coś za coś. Złoty środek jak zawsze najlepszy :)

    I jeszcze na jedną rzecz zwrócę uwagę. Ktoś mi u mnie na blogu też o tym, dawno, dawno temu napisał – odmieniamy gramy. Dokładnie tak samo jak kilogramy. Czyli 500 gramów, a nie gram.

  • świetny wpis:) bardzo wiele ciekawych porad i instrukcji:) Pozdrawiam