Strefa komfortu – najgorsze co Cię spotkało!

Dłużej zastanawiasz się nad wyborem pasty do zębów niż nad własnym życiem.

Preludium

Nie zwariowałem, ani nie poprzestawiały mi się klepki po ostatnim wypadku. Potrzebuję czasu na przewartościowanie swojego życia.  Pisanie tego bloga zaczynałem z pasji, a w efekcie zacząłem gonić za cyferkami, za unikalnymi czytelnikami (tak właśnie o Tobie mówię). A wszystko dlatego, że pisanie bloga podoba mi się tak bardzo, że chciałbym w ten sposób się utrzymywać. Wybrałem jednak zły model. Model ilościowy, a nie jakościowy. Poza tym pisanie z przyjemności zmieniło się w jakiś obowiązek, pojawił się stres, śrubowanie ilości stworzonej treści. To do niczego dobrego nie prowadzi. Muszę sobie w spokoju pomyśleć i pojeździć na rowerze, na który nie mam czasu „bo trzeba pisać kolejny wpis”, to nie jest zdrowe. Widzimy się zapewne po majówce, a tymczasem zostawiam Cię z tekstem, który spłodziłem pod wpływem emocji, jadąc autobusem o 22:00 w niedzielę. Aha piosenka tutaj wklejona prawdopodobnie może się wydawać totalnie z dupy, ale z mojej perspektywy pasuje idealnie.

Ach jak miło jest posiadać codzienną rutynę. Rozpoczynanie dnia zapachem ulubionej kawy, chodzenie do pracy tą samą drogą, czytanie w łóżku przed snem. To bardzo przyjemne i uspokajające czynności, które dobrze uspokajają Twój stresujący żywot. Czy choć raz zastanowiłeś się jak możesz pozbyć się źródła stresu? Pewnie nie. Dlaczego w Twoim życiu musi  wydarzyć się coś złego, abyś zaczął się nad nim zastanawiać?

Strach?

Po krótkim czasie zaczynamy się przyzwyczajać do pewnych rzeczy i robimy je bez zastanowienia. Zatrzymaj się i pomyśl czy kierujesz własnym życiem czy płynie ono bez Twojego udziału? Pomyśl, czy jesteś szczęśliwy? Masz brzuszek, którego chciałbyś się pozbyć lub hobby, na które chronicznie brakuje czasu. Wszystko co robisz jest byle jakie? Dlaczego jeszcze nic z tym nie zrobiłeś? Od zawsze chciałeś gdzieś pojechać z sakwami, autostopem, ale brakuje Ci odwagi by w końcu to uczynić? A może chodzi o coś ważniejszego? Odkładasz to na później bo…

Zadaj sobie proste pytanie. Jaki powód stawiam między sobą, a największym marzeniem? Nie martw się, każdy z nas boi się zmian, ja też się bałem.

Niepokój?

Bywa, że życie stawia przed Tobą ciąg niepewności i trudnych wydarzeń. Wszystko się kumuluje i nie wiesz w co włożyć ręce. Czujesz się przytłoczony, wyssany z życia. Szef właśnie wyrzucił Cię z pracy. Co wtedy robisz? Zamykasz się na ludzi i odciągasz wysyłanie CV do firm w nieskończoność? Boisz się podjąć decyzję bo nie wiesz czy jest dobra? Właśnie zostałeś wytrącony ze strefy komfortu. Czy to źle? Niekoniecznie. Ciężko? Oczywiście, że tak! W podjęciu decyzji nie chodzi o to, by podjąć dobrą decyzję, lecz o to by zrobić krok. Nigdy nie będziesz wiedział czy dobrze zrobiłeś. Przynajmniej nie od razu. Do tego potrzeba czasu.

Niepewność…

Wstajesz rano i boisz się wyjść z łóżka? To problem wielu ludzi. Też tak miałem, ale zadałem sobie dwa proste pytania. Przed czym chroni Cię codzienna rutyna? Co możesz zrobić, aby zmienić obecną sytuację? Nienawidzisz swojej pracy? Jesteś z kimś tylko dlatego, że boisz się być samotna? Masz kredyt, który wisi nad Tobą niczym czarne chmury? Jesteś bez pracy? Wiele z nich występuje na raz. Na szczęście każdy z nich da się rozwiązać…

Trud.

Wiem, że to o czym piszę, wydaje się banalne. Tak sobie gada bo nie wie jak to jest. Wszystko można napisać, ale zmiana własnego życia jest straszliwie trudna. Nie mówię, że nie jest. Czy nie o to chodzi? Podejmowanie decyzji to najlepsze co może Cię w życiu spotkać poza rodzicielstwem. Podejmij decyzję i zobacz jak się z tym czujesz. Czyż nie cudownie jest znów przejąć kontrolę nad własnym życiem? Pewnie teraz bardziej odczuwasz strach, niepewność i niepokój. Gdy miną poczujesz wiatr we włosach i to cudowne uczucie. Wiesz co to jest? To pewność.

Dystans i priorytety

Wypisz na kartce w punktach swoje życiowe priorytety, a następnie opisz obecny stan. Czyżbyś robił dokładnie coś przeciwnego? Teraz przypnij te kartki nad łóżkiem i czytaj je codziennie. Nie zapominaj o nich, nie odwlekaj. Nabierz dystansu do spraw, które powodują, że czujesz się źle. Zacznij je eliminować! Zmierzaj w kierunku priorytetów, które spisałeś. Rozbij je na mniejsze zadania i działaj. To zdecydowanie prostsze niż Ci się wydaje.

Przede wszystkim pamiętaj jedną rzecz. Przenigdy nie pozwól sobie na utratę kontroli nad własnym życiem. Nigdy!

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Bardzo łatwo jest stracić równowagę. Najważniejsze, by to w porę dostrzec, a potem jeszcze, zamiast tylko zarejestrować fakt – zacząć działać i oddzielić to co ważne, od tego co ważniejsze. Grunt to być świadomym tego, co się wokół nas i w nas dzieje i wtedy wszystko musi być ok :-)

  • nonz

    Dziękuję za dobitną szczerość.

    unikalny czytelnik