Założę się że kiedyś nim byłeś. Sprawdź i #SwiecPrzykladem

Uosobienie 30% rowerzystów na terenie Polski. Jedyny i niepowtarzalny typ rowerzysty. Pewnie nie wiesz, że nim jesteś. Sprawdź koniecznie!

Wytrwały, cieżko pracujący, regularny. Jeździ rowerem rano oraz po zmierzchu. Często przez cały rok. Brzmi znajomo? Ale jak się nazywa? Otóż kierowcy oraz piesi najczęściej nazywają go: “kurwaaaa mać!”. Technikę poruszania się pojazdem dwukołowym wpojono mu około 6 roku życia. W tym samym wieku wykształcają się u niego nowe zdolności. Niczym polscy żołnierze szkoleni przez SAS podczas drugiej wojny światowej staje się w 100% cichociemny. No dobra z tym cichym to nie przesadzajmy, zardzewiały łańcuch jego rozklekotanego Batavusa potrafi wydać przeraźliwy dźwięk podobny do nadepniętego wróbla (nie pytaj).

Wykształcił w sobie inne super moce takie jak: ignorowanie przepisów, wyimaginowaną fluorescencję oraz ponadnaturalną pewność siebie. Poniżej wklejam jego portret.

ninja #swiecprzykladem
Portret rowerowego ninja

Ninja. Bo to o nim mowa. Ninja żyje w każdym z nas. Czasem z lenistwa. Bo się baterie wyczerpały, dynamo uszkodziło, bo trzeba iść do sklepu rowerowego. Często żyje przeświadczeniu, że skoro on wszystko widzi to i jego doskonale widać. Bez znaczenia, że akurat ubrał najczarniejsze ubrania prane zawsze w Perwolu. Nie ważne, że jedzie czarną jak smoła nocą przez nieoświetlone osiedle, na czarnym rowerze. Z niewyjaśnionych przyczyn, wracając wieczorem z pracy zawsze ma pierwszeństwo. Pewnie dlatego, że rower jest szybszy w mieście. No bo jak inaczej miałby być szybszy?

Najczęściej efektem takiego zachowania są obfite popiskiwania opon samochodowych. Obfite wyzwiska wypływające potokami z ust kierowców i pieszych. Na szczęście ma słuchawki w uszach, więc ich nie słyszy. Najczęściej kończy się na zepsutej reputacji pozostałych rowerzystów. Niestety fart też kiedyś się kończy.

Jak zrzucić z siebie kimono?

Bardzo prosto. Wystarczy zacząć świecić (przykładem). Idź do sklepu rowerowego lub odwiedź portal aukcyjny czy porównywarkę cenową i poszukaj odpowiednich lampek rowerowych. Olej lampki za 20 – 30 PLN wyposażone w jedną diodę. One sprawią, że unikniesz mandatu, a nie potrącenia. Mając takie lampki dalej Cię nie widać. Wiem bo mam taki zestaw i mam też mocne lampki.

Nie wierzysz mi?

Łukasz z bloga roweroweporady.pl przeprowadził test z perspektywy kierowcy. Poniżej wklejam film i zachęcam przeczytać także jego wpis pt. ŚWIEĆ PRZYKŁADEM, CZYLI JAK NIE WIDAĆ ROWERZYSTY NOCĄ.

Czy świecić tylko przykładem?

Nie. Kup lampkę przednią o mocy od 80 lumenów w górę, do niej dobierz mocną lampkę tylną. Poruszając się poza terenem zabudowanym w ciemności zakładaj kamizelkę odblaskową. Te proste triki wystarczą byś stał się widoczny. A teraz roześlij ten post do wszystkich swoich ukochanych, bliskich i znajomych. Do wszystkich którzy posiadają rower. W ten sposób możesz uratować ich życie, a na już pewno dasz im do myślenia.

#swiecprzykladem rowerowy ninja
Tylko gwiazdy święcą same.

Epilog

Niniejsza akcja została zorganizowana tylko i wyłącznie z troski o was. Nie stoi za nią żadna zmyślna akcja marketingowa. Nie chodzi o powiększenie sprzedaży jakiegoś produktu. Chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo uczestników ruchu. Akcja #SwiecPrzykladem nie powstała nawet z mojej inicjatywy. Stoi za nią mieszkanka trójmiasta o imieniu Justyna, która prowadzi blogzmiasta.pl – Rano, wieczór, we dnie, w nocy. Świeć przykładem! Serdecznie dziękuję jej za zmobilizowanie blogerów do uczestniczenia w tej akcji.

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • To ja polecę od razu podobny filmik od SciFuna, za którym stało dodatkowo PZU z ich akcją odblaskową. https://www.youtube.com/watch?v=mDo4OdDcEQ8
    Pięknie pokazuje wartość odblasków na odzieży. I to nie musi być kamizelka [umówmy się – idzie się w nich ugotować], wystarczą elementy odblaskowe na odzieży i plecaku.