Moc od poranka czyli uber owsianka

Skąd brać moc na cały dzień jazdy, gdy brakuje sił by wyjść ze śpiwora? Najlepszym sprawdzonym sposobem na początek dnia jest owsianka. Dlaczego nie kanapka z nutellą? Cukier zawarty dżemach i smarowidłach czekoladowych daje potężnego kopa, niestety jest to bardzo krótkotrwały zastrzyk energii. Zupełnie inaczej sprawa wygląda sprawa wygląda w przypadku owsianki. Cukier zawarty w kandyzowanych owocach daje szybkiego kopa, a owies oraz żyto uwalniają węglowodany stopniowo.

Jest to prosty sposób, na zapewnienie sobie siły na kilka godzin porannego pedałowania, ponadto zawarty w niej błonnik w połączeniu z ruchem jaki zapewnia codzienna jazda, pomagają regulować pracę jelit. Aby zjeść pełnowartościową owsiankę musisz ją zrobić samodzielnie. Ja przygotowuję zawsze większą porcję. W moim przypadku dobrze sprawdzają się proporcje 2:1 (płatki – dodatki). Owsianka świetnie nadaje się jako posiłek przed sobotnią przejażdżką lub jako podstawa diety podróżnika.

Składniki:

  • 1800 gramów płatków owsianych górskich błyskawicznych
  • 1200 gramów płatków żytnich
  • 150 gramów siemienia lnianego
  • 250 gramów suszonych moreli
  • 200 gramów suszonych bananów
  • 250 gramów suszonej żurawiny
  • 150 gramów rodzynek
  • 150 gramów rodzynek gold (Irańskie)
  • 175 gramów orzechów włoskich
  • 150 gramów orzechów laskowych
  • 175 gramów migdałów
  • Opcjonalnie : odtłuszczone mleko w proszku

Łącznie : 3 kg płatków i 1,65 kg dodatków

Wartości odżywcze:

Ilość kalorii w 100 g owsianki : 385,3 kcal
Ilość białka w 100 g : 18 g
Ilość węglowodanów w 100g : 26 g
Ilość tłuszczy w 100g : 4 g

owsianka

 

Wykonanie:

Do dużej miski wsypujemy rodzynki, siemię lniane (można zmielić wg uznania). Orzechy włoskie, laskowe, banany, morele oraz żurawinę kroimy nożem na mniejsze kawałki, a następnie wrzucamy do miski. Całość dokładnie mieszamy. Przesypujemy do pojemnika lub dzielimy na gotowe porcje. Płatki owsiane i żytnie wsypujemy dopiero podczas przygotowania posiłku. Dzięki temu, będziesz mógł łatwo ustalić dogodne dla siebie proporcje „dodatków” i płatków.

Jadąc w podróż, dodatki wsypujemy do woreczków na mrożonki (tzw. ZIP bags). Do takiej mieszanki dodajemy około 130 – 150 gramów płatków owsianych/żytnich/błyskawicznych. Dwie łyżki płatków – łyżka dodatków. Jeśli lubisz, zabierz ze sobą mleko w proszku. Dosyp go około 3 łyżki na jedną porcję. Takie śniadanie daje ponad 770 kcal. Do garnka możesz zawsze dorzucić kilka drobno posiekanych kostek czekolady, dolać miodu, wkroić świeże owoce. Energetycznym i nieco sentymentalnym połączeniem jest owsianka i bułka z dżemem (kto nie jadł takiego posiłku w przedszkolu, zerówce czy w sanatorium?).

owsianka

Przygotowanie

Owsiankę można przygotować na zimno lub na ciepło. Jeśli zdecydujemy się na pierwszy wariant, dobrze jest zalać płatki na około godzinę przed spożyciem. W praktyce najlepiej podgrzać wodę (nie musi być to wrzątek – o ile woda pochodzi z pewnego źródła) i wsypać wszystkie składniki do środka. Całość dobrze rozmoknie w około 10 minut. Jeśli podgrzewamy ją na ognisku, warto poszukać kamieni, które wrzucamy w ogień na pewien czas, a następnie wygrzebujemy i stawiamy na nich garnek. To prosty sposób, na utrzymanie ciepła przygotowanej strawy.

A co jeśli skończy nam się owsianka domowej roboty?

Doraźnie można skorzystać z owsianki z Carrefoura, z „Nesvita – Nestle” czy „Coś na ząb – Kupiec”, ja mieszam je w proporcjach 100-150 gramów mieszanki płatków owsianych górskich i żytnich oraz 2 opakowania w/w owsianek (łącznie 100 g). Smakuje nieźle, lecz posiada zdecydowanie mniej ważnych dla zdrowia składników, a ponadto wychodzi dość drogo – 1 opakowanie kosztuje w granicach 1,4 – 2,5 zł. Gdy jedziemy przez tereny bezludne, zawsze możemy żywić się samymi płatkami owsianymi na wodzie lub z dodatkiem czekolady, masła orzechowego, chałwy sezamowej, ciastek, suszonych moreli. W zasadzie wrzucamy do środka cokolwiek znajdzie się pod ręką, gdyż wtedy ważniejsza od smaku, staje się kaloryczność posiłku.

Koszt przygotowania 30 porcji owsianki:

  • 3 kg płatków owsianych i żytnich –  15 złotych
  • 150 gramów siemienia lnianego – 1 złoty
  • 250 gramów suszonych moreli – 6 złotych
  • 200 gramów suszonych bananów – 2,5 złotego
  • 250 gramów suszonej żurawiny – 10 złotych
  • 150 gramów rodzynek – 2 złote
  • 150 gramów rodzynek gold (Irańskie) – 3 złote
  • 175 gramów orzechów włoskich – 7,5 złotego
  • 150 gramów orzechów laskowych – 6 złotych
  • 175 gramów migdałów –  7,5 złotego
  • Opcjonalnie : odtłuszczone mleko w proszku (500 g – 10 złotych)

Jednorazowo wydamy około 70 – 75 złotych.

Zakładając, że każda porcja to około 170 gramów (na sucho), zapłacimy za nią mniej więcej 2,33 złotego. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że najtańsza owsianka z Carrefoura/ „Coś na ząb – Kupiec” kosztuje 1,4 zł, (a Nesvita aż 2,3 – 2,5 złotego). Myślę, że nie. Dlaczego? Ponieważ porcja owsianki ze sklepu ma około 45 – 50 gramów. To daje około 3,6 złotego za 170 gramów owsianki z Careffoura  i aż 7,8 za Nesvitę! Myślę, że nie muszę w tym miejscu pisać, o ile zdrowsza i odżywcza jest moja propozycja? Daj znać co o niej sądzisz!

Na koniec, żart stary jak świat :

Przepis na szarlotkę dla facetów

1. Z lodówki weź dziesięć jajek, połóż na stole ocalałe siedem. Wytrzyj podłogę, a następnym razem uważaj.
2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy pięć żółtek.
4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały dwa żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic.
11. Weź cztery jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk.
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy dwóch jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę, bo jak zaschnie to nie domyjesz.
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.

 

Lubisz tu zaglądać?
Wpisz swój e-mail, a uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów dodatkowych oraz zniżek do sklepów rowerowych.
PS Twój adres pozostanie prywatny.

Maciek Sobol

Człowiek napędzany niesłabnącą pasją do rowerów, pisania, fotografii oraz podróżowania. Uwielbia gadać i pomagać innym, co zresztą z powodzeniem uskutecznia na tym blogu.

  • Taka owsianka to faktycznie rarytas :) Mi się to słowo jakoś tak nędznie kojarzy, może właśnie z przedszkolem i jakąś ciepłą, kluchowatą zawiesiną. Ale w tym wydaniu – bajka. Smaka mi narobiłeś na taką mieszankę :)

  • dofoda

    Bardzo fajny przepis. na pewno da się tym pożywnie najeść. Na pewno lepsze niż takie zwykłe bez smaku.

  • Maciej Kusznierewicz

    Jako wariację polecam dodać jeszcze stabilizowane zarodki pszenne albo inne (taka naturalna multiwitamina w proszku; koszt ok. 2,45 zł za 150 g) i pestki dyni (taka alternatywa dla orzechów – jeśli akurat ich nie mamy).
    Ja podobny do Twojego zestaw (płatków w ogóle nie zalewam wodą, zamiast mleka używam mało sztywnego jogurtu naturalnego i – w miarę możliwości – dodaję krojone owoce naturalne) jem codziennie. Ilekroć jestem u niesportowej rodziny, muszę się tłumaczyć, że najem się tą „sieczką”.

    • Ja nie za bardzo lubię smak pestek dyni i słonecznika w owsiance dlatego ich nie podałem w przepisie. ale jak mam za mało składników pod ręką to dodam i pestek:) Jakoś dziwnie mi brzmią te stabilizowane zarodki pszenne. Osobiście podczas podróży (a w sumie to cały czas) staram się jeść dużo owoców i warzyw. Od pewnego czasu jadam także kiełki m.in. z pszenicy.

      Ostatnio odkryłem też, że otręby pszenne to skarbnica błonnika zdecydowanie lepsza od płatków, więc warto trochę dosypać.